Blondynka za kierownicą

Tym razem chciałbym podzielić się z wami dobrym, motoryzacyjnym humorem :). Rzadko zamieszczam posty, które mogą was rozbawić, a w końcu nie ma nic lepszego jak uśmiech na twarzy po przeczytaniu krótkiego wpisu. W dzisiejszych czasach jesteśmy tak zabiegani, zmęczeni i znerwicowani, że odpowiednia dawka humoru, z pewnością się wam przyda. Poniżej znajdziecie dowcip, który opowiedział mi kolega z pracy. Jeżeli wam się spodoba postaram się wyszukać najlepsze kawały z ostatnich lat i zamieszczę je w następnym poście. Udanego popołudnia moi drodzy kierowcy ;).

Blondynka kupiła sobie sportowy wózek – najnowsze Porsche. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówce. Pisk opon… dym spod kół, wziuuu… trzask, prask i naczepa w rowie… . Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondi typu „no co, przecież nic się nie stało”. Z kabinki Scanii wygramolił się mocno zdenerwowany kierowca, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i krzyczy:
– Stój Ty pokrako i nie ruszaj się stąd!
Blondi stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w aucie blondyny. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie… blondi nic – stoi i się uśmiecha… .
– Czekaj no… – pomyślał facet wyciągając majcher.
Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondynka chichoce… .
– Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię… – facet poleciał po kanister, oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej śmieje:
– Hihi… haha… hihiii…
– No i co w tym takiego śmiesznego? – pyta facet.
– Hihi… a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka… .

 

Źródło zdjęć: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.