Darracq 200 hp cz. II

Posłuchajcie co o jeździe tym samochodem mówił Bill Bunbury, który kupił auto w 1906 roku:

Spróbuję wam opisać jakie to uczucie jechać „dwusetką”. Najpierw należało zająć miejsce w kubełkowym fotelu, który bardziej przypominał kubeł niż fotel. Nie siedziałeś w nim a raczej na nim. Jak na stołku. Podłogi nie było. Stopy trzeba było oprzeć o jedną z poprzeczek ramy. Prawą ręką należało mocno chwycić mocowanie zbiornika paliwa za plecami kierowcy, a lewą obsługiwać pompę paliwa. Algy (jeden z braci Guinness) ostrzegał, że nieumiejętne obsługiwanie pompy, to samobójstwo. Dobra. Ruszamy. Do 60 km/h samochód wydawał się być pozbawiony amortyzacji, przez co miałeś wrażenie, że rozpada się na kawałki. To trwało dosłownie chwilę. Gdy idziesz pełnym gazem samochód nie wydaje się już aż tak niekomfortowy, z tym że teraz jesteś zgniatany pędem powietrza, bo siedzenia są umieszczone dość wysoko a ciebie nie chroni żadna owiewka przez co musisz trzymać się z całej siły, aby cię nie zwiało”.

Jak sami widzicie, ciężko powiedzieć o tym, że ten samochód ‚się prowadzi’. W zasadzie można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że jazda tym samochodem była walką o życie… ;). Oczywiście na tamte czasy był to niezwykły samochód którym wszyscy chcieli jeździć. I tak pod koniec grudnia w 1905 roku 200 hp pobił rekord prędkości na polnej drodze gdzieś pomiędzy Arles, a Salon. Kierowcą był Victor Hemery, a mechanikiem samochodu Victor Demogeotem. Na odcinku 1 kilometra 200 hp uzyskał czas 20,6 sekund średnio dało prędkość 175 km/h. Był to genialny wynik bo w tamtych czasach pociągi osiągały 100 km/h ;).

Jeżeli jesteście zainteresowani dalszymi losami samochodów sportowych Darracq zapraszam już niebawem, a tym czasem zachęcam do obejrzenia filmiku o 200 hp.

Źródło zdjęć: f-one-thirty-two.proboards.com, 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.