Luty – najgorszy miesiąc w roku

Luty – miesiąc za którym nie przepadam i mam nadzieję, że szybko mi zleci. Dobrze, że jest to najkrótszy miesiąc w roku. Jak tylko mamy początek lutego to natychmiast mam ochotę schować się pod kołdrę i przespać cały miesiąc. Pewnie zastanawiacie się dlaczego. Listopad to miesiąc, kiedy na dworze robi się zimno i brzydko, a śnieg to tylko kwestia czasu. Nie przepadam za listopadem ale po lecie jest to swoistego rodzaju odmiana więc dzielnie go znoszę ;). Grudzień to czas świąt za którymi nie koniecznie przepadam ale pozytywna atmosfera ma na tyle silny wpływ, że jakoś daję radę. No i po grudniu mamy styczeń. Ten miesiąc jest całkiem przyjemny bo jest dużo wolnego no i zaczyna się Nowy Rok, a w związku z tym nadzieja na lepsze jutro i energia do walki ze światem ;). Niestety ta energia kończy się w połowie stycznia i pod koniec miesiąca jest jej już tak mało, że luty zaczynam z depresją. Uzmysławiam sobie, że właśnie zaczyna się czwarty miesiąc beznadziei. Za oknami dalej szaro, buro i ponuro. Do tego pada śnieg na zmianę z deszczem, a o 15 jest tak ciemno jakby to była noc. Wstajesz ciemno, wracasz z pracy ciemno – beznadzieja, która trwa już cztery miesiące. No i dlatego właśnie nie lubię – żeby nie powiedzieć, że nienawidzę lutego. Jedyne pocieszenie to, że luty ma tylko 28 dni, a po nim mamy marzec czyli pierwsze przebłyski wiosny i letniego słońca. Nie wiem jak wy ale ja z przyjemnością wybyłbym gdzieś daleko dlatego już umówiłem spotkanie z szefem. Co jakiś czas mamy dłuższe trzy tygodniowe wyjazdy więc może uda mi się coś załatwić. Trzymajcie kciuki.

Źródło ikony wpisu: polmaratonmarcina.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.