Matka…

Pamiętacie jak na początku października pisałem, że pojechałem z moją matką do salonu forda obejrzeć z nią auto? Pech chciał, że ona wybrała mnie na swojego motoryzacyjnego przywódcę i właśnie zadzwoniła do mnie z pretensjami, że ciągle czeka na swój samochód, który powinien być już w jej posiadaniu od kilku dni. Co miałem zrobić… . Znalazłem numer do tego salonu, poprosiłem matkę o numer zamówienia i załatwiłem sprawę. Okazało się, że matka podała zły numer kontaktowy do siebie i nikt nie mógł się z nią skontaktować. Oczywiście matka stwierdziła, że ona na pewno podała dobry numer i że to oni źle zapisali ale nie chciałem dyskutować więc tylko powiedziałem jej, że auto i dokumenty czekają w salonie. Ona natychmiast powiedziała, że skoro to ja jej poleciłem ten salon to w takim razie powinienem jej pomóc w razie innych problemów i z nią tam pojechać. Tak się składało, że miałem dzień wolny o czym matka wiedziała więc nie za bardzo miałem jak się wymiksować i musiałem pojechać razem z nią do salonu forda. Jak zwykle w salonie wszyscy są bardzo mili i uprzejmi. Oczywiście wszyscy z wyjątkiem mojej matki, która już z góry przyjechała uprzedzona. Jak odbieraliśmy dokumenty zauważyłem na kartce, że te dokumenty wypełniała moja matka i to ona – własnoręcznie wpisała zły numer telefonu. Wracając do domu jak zwróciłem jej na to uwagę stwierdziła tylko, że się czepiam starszej kobiety ale to ponoć leży w mojej naturze ;]. Taki dzień potrafi mnie wykończyć! I weź tu człowieku spędzaj z nią święta… . Może wezmę dodatkowe zmiany w Wigilię ;].

Źródło ikony wpisu: galleryhip.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.