Ochlapany pieszy. Co robić?

Kałuże to ciekawy temat, który odżywa co roku, na jesień. Z pozoru niegroźne mogą okazać się bardzo kosztowne i to nie tylko ze względu na ewentualne uszkodzenie samochodu. Kałuża może ‚zrobić nam psikus’, ponieważ może stać się główną przyczyną procesu w sądzie. Już tłumaczę o co chodzi ;).

Kierowcy uwielbiają ignorować kałuże i z impetem przez nie przejeżdżają nie zważając czy nie sprawili problemu pieszym. No właśnie co w sytuacji, kiedy kierowca solidnie ochlapie pieszego, który akurat przechodził czy stał na przejściu?

Każdy pieszy, który został ochlapany przez nieuważnego kierowcę ma prawo dochodzić swoich praw ale wyłącznie z powództwa cywilnego. Oznacza to, że spisanie numerów i udanie się do straży miejskiej nic nie pomoże. Należy zgłosić się ze sprawą do sądu. Niezbędne w tym kierunku okażą się dowody, że sprawca faktycznie popełnił zarzucany mu czyn. Same numery rejestracyjne nie wystarczą! Najlepiej zebrać świadków zdarzenia i spisać ich dane by można ich było powołać na rozprawę.

Niestety sama sprawa może toczyć się miesiącami, a udowodnienie czynu może być problematyczne. W celu ustalenia danych kierowcy można udać się do ubezpieczyciela auta (na podstawie tablicy rejestracyjnej). Dodatkowo poszkodowany będzie musiał przedstawić na rozprawie dowody poniesionych szkód. Mogą być to kwity z pralni jeżeli zniszczeniu uległa odzież ale równie dobrze dokumentacja medyczna w przypadku choroby. Należy zachować wszelkie niezbędne dokumenty i rachunki.

Wnioski? Niestety chyba najlepszym wyjściem będzie trzymać się z dala od dużych kałuż w deszczowy dzień i liczyć na wysoką kulturę osobistą kierowców ;).

Źródło zdjęć: tvn24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.