Odpalanie samochodu na korbę

Korbę? Jaką korbę zapyta większość ludzi z naszej epoki. Szczególnie większość – jak nie wszyscy – młodych ludzi. O czym mowa i jak to się kiedy robiło w dalszej części wpisu. Zachęcam do przeczytania.

To co niektórzy mogą kojarzyć to samochody marki Ford. Pierwszy Ford był odpalany na korbę. Był to Ford T, gdzie T to nazwa modelu. Swoją drogą był to pierwszy samochód produkowany seryjnie. Odpalanie na korbę wzięło się stąd, że nie bardzo umiano sobie poradzić z rozrusznikiem. Podejrzewam również, że ciężki i toporny silnik miałby problem z uruchomieniem się przy pomocy rozrusznika. Potrzebowano siły, siły która rozrusza tłoki i wał korbowy i wprawi to wszystko w podstawowy i wymaganych ruch.

To co wymyślono to korba. To po prostu kawałek zwykłego żelaza z jednej strony dłuższego z drugiej krótszego i zaopatrzony w rączkę. Rączka to po prostu wygięta końcówka w literę „Z”, która to umożliwiała swobodne zakręcenie nią przez człowieka. Noooo nie było to takie swobodne i proste. Wymagało siły i czasem i kilka-kilkadziesiąt obrotów. Grunt to wprawa i sprawny silnik, który chciał się w ten sposób uruchomić.

Zatem z korbą szło się zwykle na przód samochodu jeśli tam znajdował się silnik. Wkładało się korbę dłuższym końcem w specjalny otwór, który umożliwiał trafienie w specjalne gniazdo, w które wchodziła korba. Samochód należało ustawić na bieg jałowy, czyli popularnie nazywany „luz” i wówczas zakręcić energicznie korbę. Zwykle w prawo, tak też było w Fordzie T.

Źródło obrazka: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.