Okularnicy za kółkiem

Dzisiaj o… okularnikach za kółkiem ;). Sam nie mam wady wzroku i okulary korekcyjne nie są mi potrzebne ale, kiedy za oknem świeci piękne i oślepiające słońce to zawsze zakładam okulary przeciwsłoneczne. Na szczęście okulary przeciwsłoneczne to jedyne jakich używam. Dlaczego na szczęście? Dzięki temu, że nie mam wady wzroku nie muszę odnawiać prawa jazdy co wyznaczony czas z czego cieszy się mój czas i mój portfel ;). No ale właśnie – jak to jest z takimi jak ja? W związku z tym, że nie mam wady wzroku to nie muszę odwiedzać okulisty i robić badań ale co w przypadku jeżeli mój wzrok zacznie się pogarszać? No w takim przypadku nasze prawo mocno kuleje bo ten problem i decyzja pozostaje wyłącznie osobie zainteresowanej. Oczywiście możemy liczyć na to, że każdy ma odrobinę zdrowego rozsądku i wybierze się do okulisty, a jeżeli będzie trzeba to nawet nabędzie okulary korekcyjne ale czy zrobimy coś w kierunku wymiany prawka? Naturalnie, że nie ;). Będziemy czekać aż do momentu obowiązkowej wymiany. Czy jest to słuszna decyzja? Osobiście uważam, że nie. W Polsce przyjęło się, że bagatelizujemy wady wzroku i noszenie okularów. Jeżeli nie mam nic w dokumencie o obowiązkowym noszeniu okularów korekcyjnych za kółkiem to przecież nie będę ich nosił – nawet jeżeli powinienem. Wychodzę z założenia, że wszelkiego rodzaju odgórne zasady i nakazy są stworzone po to by świat był dla nas najbardziej bezpieczny jak się tylko da. Mając nad sobą przysłowiowego bata łatwiej będzie nam respektować pewne prawa nie sądzicie? Bo przecież pieniądze to nie wszystko… .

Źródło ikony wpisu: supernowosci24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.