Opony, przyczepność i trakcja

Kontynuując serię wpisów o idealnym aucie dzisiaj tekst o oponach i wszystkim co się z nimi wiąże. Czyli jak w temacie – trochę informacji o przyczepności i trakcji. Bo to opony – oprócz zawieszenia – grają w tym wszystkim główną rolę.

Zatem opona. Kawałek gumy o okrągłym kształcie. Dzisiejsze opony to cuda techniki. Wypracowane latami, oglądane przez mikroskopy elektronowe, badane pod kątem rozciągliwości i kurczliwości. Mierzone na wszystkie sposoby, sprawdzane pod kątem wytrzymałości materiału i wpływu dużych różnic temperatur. Istny ból głowy dla zwykłego laika.

Wróćmy jednak do tematu. Opona idealna, guma idealna według mnie to jednak rzecz z górnej półki. Wykonana z dbałością i z naciskiem na detale. Pierwsza sprawa to na pewno nie „całozesonówki”. Nie, nie, nie. Jakby was ktoś namawiał albo firma by chwaliła taki sprzęt to zastanówcie się dwa razy. Jednego rodzaju materiał który wytrzyma w lecie plus 50 stopni a w zimie minus 30? To się nie może udać. Różnica temperatur na poziomie 80 stopni i chcemy by to działało? By opona hamowała albo przyspieszała? Oczywiście to działa i będziecie jeździć ale kosztem bezpieczeństwa i osiągów. Po prostu nie da się by jeden materiał jakim jest guma dźwignął takie przeciążenia i zmiany. No może silikon. Ale opony nie są i nie będą w całości z silikonu.

Wizualnie to szeroka, jednak nie za szeroko. W zimie węższa bo z uwagi na niższe temperatury opona się „łódkuje”. To powoduje, że szersza opona (wbrew powszechnej opinii) ma mniejszą powierzchnię styku niż węższa opona.

Jaram się oponami z amerykańskich muscle carów, starych muscle carów. Biały pasek lub bardziej napis tworzy charakter i to coś. Jednak nic na siłę.

Do opon jeszcze wrócimy bo jeden krótki tekst to za mało by ogarnąć tak szeroki temat.

Źródło obrazka: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.