Pierwsza jazda…

Pamiętam jak miałem pięć lat, kiedy tata wybrał się ze mną na przejażdżkę samochodem…. .

Uprzedził mnie dzień wcześniej, że musimy rano wstać bo czeka nas ciekawy dzień. Powiedział, że to będzie ważny dzień bo stanę się mężczyzną. Jakkolwiek śmiesznie to dzisiaj brzmi, zrobiło to na mnie bardzo duże wrażenie. Byłem tak przejęty, że nie mogłem spać. Wstałem wcześniej niż zazwyczaj ale ku mojemu zdziwieniu, tato siedział już w kuchni, pił kawę i czekał aż przyjdę. Nie wiedziałem o co chodzi i gdzie jedziemy ale byłem przekonany, że to będzie wspaniały dzień.

Pojechaliśmy na wieś do mojej ciotki. Tam wypiliśmy herbatę, ciocia poczęstowała nas ciastem i na odchodne krzyknęła abyśmy się dobrze bawili. Pamiętam jak dzisiaj, że odwróciłem się do niej, a ona tajemniczo puściła od mnie oko. Ciotka mieszkała w środku lasu, pomiędzy polnymi drogami. Tato wsiadł do samochodu i wtedy już wiedziałem o co chodzi. Usiadł na miejscu pasażera, a mi kazał zająć miejsce kierowcy. Byłem tak szczęśliwy, że myślałem, że się rozpłaczę. Szybko pobiegłem do drzwi i usiadłem za kierownicą. Ku mojemu zdziwieniu wszystko już było ustawione. Tato przygotował fotel i specjalne siedzonko. Pokazywał mi i tłumaczył jak działa silnik, co z czym jest powiązane i jak odpalić samochód. Zajęło nam to sporo czasu aż w końcu przyszedł moment na samodzielną jazdę. Jako, że byłem jeszcze mały, tata usadowił mnie na swoich kolanach i ruszyliśmy.

Jeździliśmy jakieś kilka godzin, a do domu wróciliśmy późnym wieczorem. Faktycznie, tata miał rację. Tego dnia poczułem się jak prawdziwy mężczyzna :). Był to jeden z ważniejszych dni w moim życiu i właśnie wtedy upewniłem się, że motoryzacja to będzie moje życie!

Źródło zdjęć: pinterest.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.