Pokonujemy zaspy

Co prawda jeszcze nie mamy kalendarzowej zimy ale już czuć zbliżające się mrozy i zamiecie śnieżne… . A tak na poważnie, póki co pogoda nas rozpieszcza bo zdarzają się dni, kiedy temperatura na termometrze pokazuje 9 stopni Celsjusza, a śniegu nie ma. To oczywiście nie oznacza, że zima nie nadejdzie. Mamy jeszcze pół grudnia, cały styczeń i cały luty ;). Zatem dzisiaj chciałbym podzielić się z wami wiedzą jak się zachować, kiedy samochód będzie zmuszony do przejechania… zaspy śnieżnej. Sprawdźcie zanim nadejdzie zima :)!

Na wstępie chciałbym przypomnieć, że zaspę śnieżną pokonujemy wyłącznie sprawnym samochodem dlatego odsyłam wszystkich na przegląd zimowy ;). Wracając do zasp… . Są dwa sposoby ich pokonywania według instruktorów.

  1. Pierwszy sposób to jazda na pierwszym lub też drugim biegu ze stałą prędkością. Oczywiście prędkość z jaką samochód się porusza nie może być zbyt duża aby nie doszło do zblokowania kół w pojeździe! Taka jazda powinna poradzić sobie z zaspą bez większych problemów chyba, że okaże się, że śnieg jest za głęboki.
  2. Drugi sposób jest o tyle ciekawy, że jest w 180 stopniach inny od pierwszego. W zaspę wjeżdżamy szybko i energicznie. Taka jazda ma zadziałać, ponieważ liczymy na mocne połączenie masy samochodu z jego większą prędkością. Niestety ten sposób ma również pewne wady. Jeżeli okaże się, że samochód utknie w zaspie bo ta będzie za wielka i za głęboka, możemy mieć bardzo duże problemy z wyjechaniem i pomoc drogowa może okazać się koniecznością… .

Zatem najlepiej wypróbować najpierw sposób nr 1, a potem zabrać się za nr 2 ;).

Źródło zdjęć: zalamka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.