Ścigamy się ;)? cz. 1

Mieliście okazję ‚ścigać’ się z wiekowym dziadkiem na światłach?! Jeżeli nie to musicie przeczytać moją krótką historię, która przydarzyła mi się kilka dni temu w moim rodzinnym mieście ;).

Jak zwykle w wolne dni pod wieczór wybrałem się na większe zakupy swoim Fordem. Pewnie zastanawiacie się dlaczego użyłem wyrażenia ‚jak zwykle’? Już tłumaczę ;).

  • Jestem zwolennikiem małych sklepików gdzie nie ma tłumów. Jak tylko widzę wielkie, przepełnione ludźmi supermarkety od razu wszystkiego mi się odechciewa. Nie żebym miał problem z przebywaniem w zatłoczonych miejscach – nie, nie ;). Ja po prostu nie przepadam za wielkimi sieciami handlowymi i tyle. Dlatego właśnie staram się wybierać do mniejszych sklepików, które prowadzą tzw. ‚prywaciarze’. Niestety raz w miesiącu jestem zmuszony do wizyty w hipermarkecie i wówczas zawsze wybieram się tam wieczorem czyli wtedy, kiedy mam pewność, że będzie mało ludzi. No i tak też zrobiłem tym razem. Wiecie co jest jedynym plusem dużych sklepów? Gigantyczne parkingi i pewność, że zawsze znajdziesz miejsce ;). No ale do rzeczy bo jeszcze wyjdzie, że napisałem posta o moich preferencjach ‚sklepowych’ ;). Po zrobionych zakupach, zadowolony, że już wracam pojechałem spokojnie stałą trasą do domu. Zatrzymały mnie światła więc grzecznie czekałem aż zapali się zielone. W pewnym momencie usłyszałem ostry warkot silnika, a tam obok mojego Forda, stał dziadek – na oko gdzieś ponad 90 lat, który ewidentnie chciał mi dać do zrozumienia, że ma ochotę się pościgać ;)!?

Chcecie wiedzieć co było później? Niestety teraz muszę kończyć ale później dokończę moją opowieść :).

Źródło zdjęć: youtube.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.