Ścigamy się ;)? cz. 2

Dobrze, dzisiaj w końcu znalazłem trochę czasu, żeby dokończyć moją opowieść, którą zacząłem pod koniec czerwca. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do przeczytania pierwszej części dzisiejszego posta, którą znajdziecie tutaj.

  • Jak tylko obróciłem głowę w prawo i spotkałem się wzrokiem z kierowcą dziwnego, małego samochodu od razu miałem ochotę się uśmiechnąć. Jak już wcześniej wspomniałem, sąsiedni pas ruchu zajmował bardzo stary mężczyzna – a przynajmniej na takiego mi wyglądał. Dałbym mu może 95 lat?! Coś co mnie zszokowało to to co miał w oczach. Powaga, a może nawet odrobina agresji? Z pewnością nie chciał, żebym go potraktował z góry więc pomyślałem sobie, dlaczego nie? Skoro dziadek chce się ścigać i nie chce taryfy ulgowej, niech będzie! Jak tylko zapaliło się żółte światło energicznie nacisnąłem pedał gazu i przekonany, że zostawiłem daleko w tyle swojego sąsiada uśmiechnąłem się sam do siebie. Możecie sobie wyobrazić moją minę jak się okazało, że nie tylko dziadek/rajdowiec (bo tak go później nazwałem) okazał się genialnym kierowcą to jeszcze do tego wszystkiego jadąc przede mną (a właściwie pędząc) pomachał mi dłonią na pożegnanie!

Niesamowita historia i muszę przyznać, że nawet teraz jak ją opisuję, mam wrażenie, że to nie wydarzyło się naprawdę! Nie mam pojęcia jakim samochodem jechał dziadek rajdowiec, a przecież znam się na samochodach… . Do tego ciekawostką jest jego osoba bo z pewnością był w mocno podeszłym wieku, a mimo to nie przeszkadzało mu, sprawnie, energicznie i precyzyjnie jechać samochodem. Ciekawe, że to zawsze mnie muszą spotykać takie ‚dziwne sytuacje’ ;).

Źródło zdjęć: youtube.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.