Szaleństwo autostopem ;)

Pamiętam, że jako szczawik mieliśmy z kumplami ‚fazę’ na jeżdżenie autostopem. Jeździliśmy wszędzie gdzie się dało i tak często jak tylko mogliśmy. Zazwyczaj jeździliśmy parami i robiliśmy zawody która para dojedzie szybciej do celu. Naszym celem były przypadkowe miejsca ale zawsze wybieraliśmy takie, które były oddalone od domu o co najmniej czterdzieści kilometrów. Moi rodzice o niczym nie wiedzieli i byli przekonani, że bawimy się z kolegami gdzieś niedaleko domu. Takie podróże nie zajmowały nam dużo czasu bo były to góra trzy, cztery godziny czyli dokładnie tyle ile przeznaczaliśmy na zabawę od rana do obiadu ;). Jak byliśmy już trochę starsi jeżdżenie autostopem stało się dla nas idealną formą wagarów. W tamtych czasach trzeba było bardzo uważać gdzie się wagaruje dlatego idealnym wyjściem był darmowy wypad za miasto ;). A jak z bezpieczeństwem? Muszę przyznać, że nie było to dla nas istotne. Podróżowanie autostopem dawało nam dużo frajdy i zawsze towarzyszył mu mały dreszczyk emocji kogo tym razem spotkamy na swojej drodze. Zresztą myślę, że podróż dwóch młodych dryblasów nie był bardzo niebezpieczny. W tej kwestii dziewczyny miały gorzej. Mieliśmy kilka koleżanek, które chciały z nami jeździć ale my woleliśmy podróż wyłącznie w męskim gronie. Z tego co pamiętam to ani razu nie przydarzyło nam się coś niebezpiecznego, a wręcz zawsze trafialiśmy na bardzo miłych i ciekawych kierowców. Udało nam się nawet przejechać z kierowcą rajdowym i było to niesamowite przeżycie bo kierowca udzielił nam kilka cennych wskazówek ;). Czy dzisiaj odważyłbym się na podróż autostopem? Myślę, że nie bo czasy są inne i jest zdecydowanie bardziej niebezpiecznie jednak zamiast typowego autostopu możemy skorzystać z carpoolingu czy bla bla car ale o tym następnym razem.

Źródło ikony wpisu: etraveler.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.