Taka praca…

Pamięta ktoś z was może jak pisałem o targach motoryzacyjnych na, które zaprosił mnie mój kumpel? Niestety ze względu na pracę musiałem odmówić bo specyfika mojej roboty nie pozwala mi planować na kilka miesięcy do przodu. Jak mu odmawiałem, ten chyba się obraził bo powiedział tylko, że rozumie i od tamtej pory się nie odzywa. Tak się składa, że kilka dni temu miał urodziny, które zorganizował w pobliskiej knajpie i nawet nie zadzwonił, żebym wpadł na browarka. Pech chciał, że akurat miałem dwa dni wolnego i wybrałem się tam z kumplem przypadkiem. Możecie sobie wyobrazić jego i moją minę jak spotkaliśmy się wzrokiem. Oczywiście ja byłem w lepszej sytuacji bo na piwo przyszedłem bez okazji, a on zaprosił kolegów i zarezerwował stolik. Zresztą jak nie miałem zamiaru robić sceny więc podszedłem i podałem mu rękę, po czym zapytałem czy to urodzinowe piwko bo jeżeli tak to wszystkiego najlepszego. On tylko burknął, że urodzinowe i pewnie by mnie zaprosił ale przecież nie mogę planować na przód więc postanowił nie ryzykować. Uśmiałem się jak to mówił i tylko go poklepałem po plecach i odszedłem. Muszę przyznać, że nie wiedziałem, że miałem kumpla, który obraża się jak baba. Reszcie chłopaków zrobiło się chyba głupio bo co chwilę podchodzili do mojego stolika i siadali na chwilę. Mój obrażony koleżka chyba się w końcu wkurzył i gdzieś po godzinie po prostu wyszedł. Dziwni są ludzie na tym świecie, nie sądzicie? Co ciekawe okazało się, że będę miał kilka wolnych dni więc mógłbym jechać na te targi samochodowe. Frankfurt to takie piękne miasto. Są jeszcze bilety – może pojadę ;]?

Źródło ikony wpisu: upload.wikimedia.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.