Trudna praca kierowcy? cz. II

Zapraszam wszystkich na drugą część wpisu o pracy kierowców dużych samochodów :).

Niegdyś model rodziny wyglądał zgoła inaczej. Pamiętam jak mój wujek, który był naszym sąsiadem, wracał z trasy do domu. Za każdym razem to było prawdziwe święto. Ciocia z córkami szykowały wielką kolację i zapraszały ‚pół miasta’ do domu aby świętować. Wszystko wynikało z faktu, że wujek wyjeżdżał na długie kontrakty i nie było go miesiącami. Pracę kierowcy tira można śmiało porównać do pracy marynarza. Osobiście pamiętam, że za każdym razem, kiedy wujek wracał z długiej trasy, trudno mi było go rozpoznać ;). Byłem wtedy dosyć mały ale już na tyle duży, żeby wszystko pamiętać. Zatem wyobraźcie sobie, że te wyjazdy naprawdę musiały być długie.

Obecnie praca w charakterze kierowcy tirów zbytnio się nie zmieniła. Owszem, można sobie ustalić z pracodawcą tryb w jakim się chce pracować – można wyjeżdżać częściej i bliżej co jest jednoznaczne z krótszymi wyjazdami ale wszystko tak naprawdę zależy od pracodawcy, ilości zleceń i przede wszystkim zarobków. Kierowca, żeby zarabiać musi jeździć, a im więcej będzie jeździł tym więcej zarobi. Niestety panują tu proste ale i bezwzględne zasady. W dzisiejszych czasach nie każdego stać na wybrzydzanie dlatego praca kierowcy jest trudna i każdy kto będzie chciał ją podjąć musi o tym wiedzieć.

Ja mam to szczęście, że praca jest moim hobby. Póki co nie mam rodziny i płaczących dzieci w domu więc tryb życia jaki prowadzę bardzo mi odpowiada. Lubię spokój jaki panuje w mojej kabinie. Cieszę się na zbliżające się wyjazdy i uwielbiam godzinami pokonywać trasę gdzieś daleko poza krajem. Kiedyś ktoś bardzo mądry powiedział, że trzeba kochać to co się robi, a nie przepracuje się ani jednego dnia. Ja mam to szczęście 🙂 – a wy?

Źródło zdjęć: oto-samochody.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.