Ups, pomyłka!

Tankowanie samochodu wydaje się banalnie proste. Podjeżdżamy na stację, wybieramy rodzaj paliwa i lejemy. Na końcu czeka nas najmniej przyjemna czynność czyli płatność. Czy jest tu miejsce na popełnienie błędu? Niby nie ma ale jak się okazuje, wielu kierowców jakimś cudem, myli się podczas wyboru paliwa i w baku ląduje nie to co trzeba. To sytuacja rzadka ale może zdarzyć się każdemu! Powiem wam więcej, przytrafiła się nawet mnie. Zapraszam do lektury ;).

Kilkanaście lat temu wybierałem się na ślub znajomego do innego miasta. Niestety mój samochód był w naprawie więc zostałem zmuszony by pożyczyć auto swojego ojca. To była nieoczekiwana sytuacja bo jeszcze na godzinę przed wyjazdem moje auto było sprawne. Totalnie nie przygotowany w pośpiechu wsiadłem do Opla swojego staruszka i po odpaleniu silnika okazało się, że nie ma paliwa. Niewiele myśląc pobiegłem do garażu i chwyciłem karnister, który miał w zwyczaju napełniać mój ojciec. Pamiętam, że jak zacząłem wlewać paliwo do baku, wydawało mi się delikatnie inne ale jak to bywa w pośpiechu, zbagatelizowałem to. W końcu w tym domu nikt poza moją siostrą, która mieszka 300 kilometrów od nas, wszyscy mają benzyniaki. Jak możecie się domyśleć, po pierwszym odpaleniu silnika, natychmiast spostrzegłem problem. W popłochu zadzwoniłem do ojca i jak się okazało, w karnistrze nie było benzyny, a… ropa! Kilkanaście dni temu była siostra z wizytą i mój tato, wspaniałomyślnie postanowił napełnić jej karnister.

Jak sami widzicie, taka pomyłka może zdarzyć się każdemu. Okay ale co robić w takiej sytuacji by nie zniszczyć silnika? Zapraszam już niebawem na bloga.

Źródło zdjęć: google.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.