Zapinamy pasy…

Miałem okazję pisać o tym co się dzieje z niezapiętym kierowcą lub pasażerami, kiedy dochodzi do wypadku samochodowego. To czyste prawa fizyki, które są niepodważalne. Wspomnę tylko, że głowa przeciętnego człowieka w chwili zderzenia waży około 400 kilogramów. Sytuacja wygląda podobnie z każdą niezabezpieczoną rzeczą, którą aktualnie przewozimy. Dlaczego postanowiłem ponownie do tego nawiązać? Zapraszam do lektury.

Temat powraca jak bumerang i nie ma się co dziwić. Coraz więcej z nas chce mieć w domu zwierzaka. Najczęściej decydujemy się na czworonoga w postaci kota lub psa. Co najmniej kilka razy w roku jesteśmy zmuszeni do wożenia zwierzaka samochodem. Nie wszystkie czworonogi lubią jeździć samochodem dlatego należy im ten czas jak najlepiej umilić. Jest także część zwierzaków, które uwielbiają przejażdżki autem. Zdecydowanie najliczniejszą grupą będą pieski. Zwierzęta, które nie boją się jeździć samochodem, a wręcz czerpią z tego dużą przyjemność, przewozimy bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Niestety to duży błąd. Nawiązując do wstępu tego posta, nie trudno się domyśleć, że niezapięty zwierzak stanowi makabryczne zagrożenie. Oczywiście nie tylko dla siebie, także dla kierowcy i pasażerów. Nie tylko jego masa ciała gigantycznie się zwiększa ale także dochodzi duża dawka stresu i adrenaliny. Nawet najbardziej spokojny zwierzak w silnie stresującej sytuacji może reagować w sposób nieobliczalny.

Jedynym i jednocześnie najlepszym rozwiązaniem jest przewożenie zwierząt w transporterach lub prawidłowo zapiętych w pasy bezpieczeństwa. Pamiętajcie, że bezpieczeństwo na drodze jest najważniejsze.

Źródło zdjęć: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.